więcej


Jak uniknąć samochodów elektrycznych „na węgiel”? (21119)

2020-01-14

Drukuj
galeria

Polska i pozostałe państwa członkowskie Unii muszą wdrożyć dyrektywę w sprawie odnawialnych źródeł energii (RED) do czerwca 2021 roku. Proces wprowadzania w życie dyrektywy jest dobrą okazją do odejścia od uzależnienia od biopaliw produkowanych z roślin spożywczych na rzecz szerszej gamy czystszych, zaawansowanych paliw. W jaki sposób? Przykłady Kalifornii i Holandii pokazują, że tzw. mechanizm kredytowy na odnawialną energię elektryczną w transporcie jest niezbędnym narzędziem, aby tak się stało.

W opinii Instytutu Spraw Obywatelskich, należącego do sieci Transport & Environment (T&E), odnawialna energia elektryczna wykorzystywana w pojazdach elektrycznych powinna odgrywać główną rolę w realizacji krajowych celów dotyczących odnawialnych paliw transportowych. Briefing T&E „Wykorzystanie odnawialnej energii elektrycznej w transporcie do osiągnięcia celów dyrektywy RED” szczegółowo omawia rozwiązania zastosowane w Holandii i Kalifornii w tym zakresie.

– Czy Polska ma szansę na jednoczesną promocję pojazdów elektrycznych i OZE? Przykład Holandii i Kalifornii pokazuje, że tak. To też szansa, by samochody elektryczne w Polsce nie „jeździły na węgiel”. Jest to także istotne w kontekście potrzeby redukcji emisji gazów cieplarnianych z transportu w Polsce, promocji odnawialnych źródeł energii oraz walki o czyste powietrze – komentuje Piotr Skubisz z Instytutu Spraw Obywatelskich.

Dotychczas państwa członkowskie wahały się, czy priorytetowo traktować elektryfikację transportu jako sposób na osiągnięcie swoich celów w zakresie zaawansowanych paliw odnawialnych w ramach RED. Odnawialna energia elektryczna nie jest takim paliwem, jak np. benzyna – nie można jej mieszać i wymaga osobnej infrastruktury do wprowadzenia na rynek. Dlatego w wielu krajach promuje się jedynie stosowanie płynnych, odnawialnych alternatyw – głównie biopaliw. W Polsce jest to głównie rzepak a w Unii często olej palmowy – oba stosowane w produkcji biodiesla. Niewiele państw członkowskich stworzyło równe szanse dla dostawców energii elektrycznej z OZE w transporcie, tak, by pomóc dostawcom paliw kopalnych w osiągnięciu ich celów na rok 2030 w ramach dyrektywy, bez konieczności korzystania z biopaliw.

Przy obecnym i przyszłym wzroście liczby pojazdów elektrycznych oraz infrastruktury służącej do ładowania na europejskich drogach, państwa członkowskie mogą wykorzystać tę możliwość i uznać elektryfikację w transporcie za atrakcyjną opcję do osiągnięcia wiążącego celu 7% dla zaawansowanych paliw odnawialnych, który muszą osiągnąć dostawcy paliwa.

Wdrożenie RED II daje państwom członkowskim możliwość osiągnięcia celów w zakresie transportu ze źródeł odnawialnych, bez konieczności uciekania się do biopaliw pochodzenia roślinnego, których stosowanie w celu ochrony środowiska jest kontrowersyjne. Trzy czynniki – więcej pojazdów elektrycznych, więcej energii wiatrowej i słonecznej oraz mnożnik promujący stosowanie energii elektrycznej w systemie – ułatwią osiągnięcie tego celu. Wymaga to jednak stworzenia systemu, który pozwoli na łatwe przeniesienie zobowiązań w zakresie energii odnawialnej pomiędzy dostawcami paliw.

Przepisy UE nie proponują zharmonizowanego sposobu integracji energii elektrycznej na rynkach paliw, ale państwa członkowskie mają możliwość ustanowienia specjalnego systemu kredytowania. Taki system krajowy da przedsiębiorstwom dostarczającym energię elektryczną na potrzeby transportu możliwość zakwalifikowania się do kredytów na czyste paliwo, które mogą sprzedawać dostawcom paliwa (np. przedsiębiorstwom naftowym lub stacjom paliw). Energia elektryczna mogłaby wówczas stać się opcją równoważną dla dostawców paliw i konkurować z innymi paliwami, takimi jak biopaliwa spożywcze, zaawansowane biopaliwa, odnawialny wodór lub zużyty olej jadalny.


Źródło: Instytut Spraw Obywatelskich


Udostępnij wpis swoim znajomym!



Podobne artykuły


Podziel się swoją opinią




Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej