więcej


Polityka klimatyczna

Reuters: cena zgody Polski na unijną politykę energetyczno-klimatyczną (17774)

2014-10-14

Drukuj
galeria

Nowego paktu klimatycznego obawia się m.in. polski przemysł cementowy. Na zdjęciu cementownia Chełm. Fot. Alina Zienowicz, CC BY-SA 3.0.

Polska zaakceptuje unijną politykę energetyczno-klimatyczną pod waruniem otrzymania wsparcia finansowego.

Komisja Europejska zaproponowała redukcję emisji gazów cieplarnianych o 40% do 2030 roku, poprawę efektywności względem scenariusza biznes-jak-zwykle o 30% i osiągnięcie przez OZE 27% udziału w miksie energetycznym. To krok naprzód względem ustalonego na 2020 rok celu 20-20-20%. Niemcy proponują podniesienie celu udziału OZE do 30%, choć nie będą go forsować za wszelką cenę.

Dokument pokazuje, że 28 państw członkowskich UE zasadniczo zgadza się co do przyjęcie celów redukcji zużycia paliw kopalnych, choć Niemcy zaznaczają, że nie są skłonne dążyć do zgody "za wszelką cenę". Polska od dawna blokowała przyjęcie przez Unię Europejską ambitnych celów redukcyjnych bez oglądania się na traktat globalny, argumentując, że emisje Unii Europejskiej odpowiadają jedynie za niewielką część emisji gazów cieplarnianych i że Polski nie stać na szybkie odchodzenie od węgla, najbardziej emisyjnego z paliw kopalnych.

Pozyskany przez Reutersa dokument, nakreślony przed spotkaniem przywódców UE w dn. 23-24.10 stwierdza, że Polska nie jest przekonana, że trzeba przyjmować cele już teraz, ale „pracuje w duchu nie blokowania porozumienia”. Według dokumentu pozyskanego przez Reutersa, Polska stwierdza, że jeśli ma zaakceptować unijną politykę energetyczno-klimatyczną, będzie potrzebować pieniędzy i wsparcia na redukcję emisji.

Według planów Komisji Europejskiej każdy z krajów UE powinien ograniczyć do 2030 r. emisje spoza sektora handlu emisjami o 0-40% poniżej poziomu z roku 2005. Polska twierdzi jednak, że dla niej to zbyt ambitny cel i jest w stanie zatrzymać wzrost emisji dopiero w 2020 roku, co zasadniczo dopuściłoby wzrost polskich emisji spoza sektora ETS (co odpowiada około połowie polskich emisji) do 2030 roku o 14% względem poziomu z 2005 roku. Zmusiłoby to inne kraje do głębszych emisji, co spotkało się ze sprzeciwem Francji, stwierdzającej, że "żaden z krajów członkowskich nie powinien zwiększać emisji".

Jak zauważa Reuters, to, jakie cele redukcji emisji przyjmie UE, nada ton przyszłorocznym negocjacjom klimatycznym ONZ.

Źródło: ziemianarozdrozu.pl


Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej