więcej


Nauka o klimacie

Dostępność danych klimatycznych na poziomie zaledwie 20 proc. (12975)

2011-07-28

Drukuj

Czy historia może nam pomóc w zrozumieniu teraźniejszości? Jeżeli mówimy o zmianach klimatu Ziemi i pogłębianiu naszej wiedzy o tych zmianach, to odpowiedź brzmi: owszem. Wyniki nowych badań europejskich pokazują, że kiedy zrozumiemy, co działo się w niedalekiej przeszłości, będziemy mogli poszerzyć wiedzę o zmienności klimatycznej i reagować na nią. 

Badania zostały częściowo dofinansowane z projektu EURO4M (Europejskie reanalizy i obserwacje na potrzeby monitoringu), który otrzymał niemal 4 mln EUR z tematu "Przestrzeń kosmiczna" Siódmego Programu Ramowego (7PR) UE. Odkrycia opublikowane w czasopiśmie Climate Research wskazują na konieczność jak najszybszego odzyskania wszystkich danych zapisanych w formatach ulegających zniszczeniu.

Dwóch naukowców, odpowiednio z Centrum ds. Zmian Klimatu przy Uniwersytecie Rovira i Virgili (URV) w Hiszpanii oraz z Zakładu Badań nad Klimatem Uniwersytetu Wschodniej Anglii (UEA) w Wlk. Brytanii, odkryło że 80% danych dotyczących klimatu na świecie nie może być wykorzystywanych przez naukowców w formacie cyfrowym. Jedynie 20% dostępnych danych nadaje się do analizy.

Kierowniczka Centrum ds. Zmian Klimatu URV, Manola Brunet, naczelna autorka raportu z badań, cytowana przez czasopismo "Scientific Information and News Service" (SINC), stwierdziła, że choć niektóre dane klimatyczne w Europie sięgają aż XVII w., "dla społeczności naukowej dostępnych nie jest nawet 20% danych zarejestrowanych w przeszłości".

Niemniej sytuacja z danych europejskimi nie jest tak fatalna jak na innych kontynentach – wskazują naukowcy. Brak danych dotyczących Afryki i Ameryki Południowej, ponieważ obserwacje pogody rozpoczęto tam dopiero w połowie XIX w.

"Nierozszyfrowanie wiadomości zawartych w zapisach klimatycznych z przeszłości doprowadzi do problemów socjoekonomicznych, ponieważ nie będziemy w stanie radzić sobie z bieżącymi i przyszłymi skutkami zmian klimatu i cieplejszym światem" – mówi dr Brunet, która przeprowadziła badania we współpracy z Philem Jonesem z UEA.

Oprócz Hiszpanii, jedynie Holandia, Kanada, Norwegia i USA udzieliły naukowcom pozwolenia na częściowy dostęp do historycznych danych klimatycznych. Pozostałe kraje na świecie nie umożliwią takiego dostępu ani naukowcom, ani szerszej publiczności. Mimo sugestii Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) co do zmiany stanowiska odpowiedź jest nadal odmowna.

"Rządy powinny przyjąć rezolucję w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie otwarcia historycznych danych klimatycznych", jeżeli mamy stawić czoła wyzwaniom politycznym i prawnym, jakie stwarza istniejący problem – twierdzi dr Brunet.

Tandem utrzymuje, że służby meteorologiczne we wszystkich krajach muszą zająć się przekształcaniem wszystkich historycznych informacji klimatycznych z formy papierowej na cyfrową. Dane są obecnie przechowywane w archiwach, bibliotekach i ośrodkach badawczych. Sposób przechowywania informacji znacznie utrudnia do nich dostęp. Kolejnym rozczarowaniem jest to, że przecież cały sens istnienia służb meteorologicznych polega na dostarczaniu ludziom tak potrzebnych informacji, a nie ograniczaniu dostępu do ich.

"Głównym celem jest zapewnienie prognozy pogody społeczeństwu, które chce wiedzieć, jaka będzie pogoda kolejnego dnia" – podkreśla dr Brunet. Jednym z największych problemów jest to, że klimatologia, która bada zakres warunków atmosferycznych charakteryzujących danych region, miast koncentrować się na prognozowaniu pogody, stała się wielką "ofiarą", gdyż naukowcom zajmującym się tą dziedziną znacznie trudniej jest zgromadzić fundusze na digitalizację, opracowanie i znormalizowanie danych.

Należy zauważyć jednak, że służby meteorologiczne pomagają wielu krajom europejskim, a także Kanadzie i USA. Dzięki temu naukowcy byli w stanie wyjaśnić i umieścić w kontekście falę gorąca, która nawiedziła w 2010 r. Europę Wschodnią.

"Jeżeli mielibyśmy dostęp do wszystkich zarejestrowanych danych historycznych, bylibyśmy w stanie ocenić częstotliwość, z jaką te zjawiska prawdopodobnie wystąpią w przyszłości w sposób bardziej precyzyjny" – mówi dr Brunet.

Naukowcy są przekonani, że tego typu informacje byłyby pomocne dla nauki, społeczeństwa i gospodarki.

 

źródło: © Unia Europejska, 1995-2011, CORDIS
cordis.europa.eu

Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej