więcej


Energetyka

Finansowe kłopoty projektu ITER (9922)

2010-06-25

Drukuj
Wielomiliardowy, międzynarodowy projekt badawczy wpadł w duże problemy finansowe. Rządy państw unijnych głowią się nad znalezieniem pieniędzy na pokrycie gwałtownie rosnących kosztów projektu. Jednak, mimo znacznych brakach w finansach projektu, urzędnicy mówią, że nie ma mowy o rezygnacji z niego, ponieważ w grę wchodzi wiarygodność Europy.
Projekt ITER to eksperymentalny reaktor termojądrowy w Cadarache w południowej Francji. Francuska instalacja stanowi silną konkurencję dla podobnych projektów japońskich, hiszpańskich czy kanadyjskich.

Badania nad fuzją atomów są reklamowane przez zwolenników jako potencjalne źródło taniego, obfitego i bezemisyjnego paliwa. Jednak sceptycy mówią, że fuzja jest mrzonką od dziesiątków lat i nie ma zbyt wielu dowodów na to, że sprawdzi się ona w praktyce. Wątpliwości ekologów dotyczą również bezpieczeństwa. Wolą oni, by fundusze przeznaczane były na badania nad energią odnawialną.

Projekt zainicjowały w latach 80-tych Stany Zjednoczone i Rosja, ale obecnie pracują nad nim wspólnie także Europa, Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa. 45% funduszy pochodzi z Europy, spory wkład ma Francja, pozostała część pieniędzy przekazywana jest przez pozostałych partnerów.

W 2001 r. całkowity koszt budowy szacowano na ok. 5,9 mld €. Budowa miała być zakończona w ciągu 10 lat, jednakże w trakcie prac przygotowawczych przewidywane koszty wzrosły prawie trzykrotnie do kwoty 16 mld €. Krytycy stwierdzili, że ostateczny rachunek może być jeszcze wyższy. Póki co, budowa jeszcze się nie rozpoczęła.

Koszty poniesione przez Francję w ramach projektu ITER niemal się potroiły, stawiając niewypłacalnych ministrów finansów przed pytaniem o zasadność inwestycji.

Euratom (Europejska Wspólnoty Energii Atomowej) może być poproszona o przeznaczenie blisko 6 mld € na projekt. Francja z kolei, z racji statusu gospodarza przyszłego obiektu, może być zmuszona o wyłożenie kolejnych 1,3 mld €.

Budowa ma się rozpocząć w 2012 r., a to skłania krytyków do formułowania sugestii o odłożenie projektu do momentu, aż cała sprawa nabierze tempa. Jednak zwolennicy podkreślają, że ITER jest przedmiotem umowy międzynarodowej, która byłaby trudna do złamania.

Według pierwotnych zamierzeń ITER powinien odtworzyć zjawisko fuzji atomów, które występuje na Słońcu i stać się tym samym obfitym źródłem energii.

W zeszłym miesiącu ministrowie ds. badań spotkali się w Brukseli w celu omówienia przyszłości inicjatywy wobec jej rosnących kosztów. Ministrowie potwierdzili swoje zaangażowanie w ITER, ale nie byli w stanie uzgodnić szczegółowego planu na przyszłość. Zamiast tego, utworzyli grupę roboczą, która ma znaleźć rozwiązanie do końca lata br.

Ograniczenie kosztów i poprawa zarządzania finansami będą najprawdopodobniej jednymi z tematów nowo powołanej grupy roboczej, lecz większym wyzwaniem będzie znalezienie dodatkowych funduszy na ratowanie projektu.

Spór wokół finansów


Rządy poszczególnych krajów nie zgadzają się z Komisją Europejską w sprawie regulacji dotyczących funduszy. Bruksela naciska na wypracowanie nowych sposobów finansowania, a ministrowie poszczególnych krajów twierdzą, że pieniądze powinny pochodzić z istniejących źródeł. Prowadzi to do napięć politycznych.

Komisja określiła szereg możliwości, w tym dopasowanie się do unijnego programu ramowego na rzecz badań. Spotkało się to z oporem, ponieważ nie jest jasne, które programy trzeba będzie poświęcić na rzecz ITER.

Kolejnym z pomysłów było wzięcie pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, jednak Komisja nie jest przekonana do tej opcji – według krytyków projektu ukazuje to finansowe ryzyko związane z projektem.

Opóźnienie harmonogramu budowy pozwoliłoby Unii rozłożyć koszty budowy na dłuższy okres czasu, jednak prawdopodobnie byłoby to również przyczyną konfliktów z innymi partnerami projektu ITER, takimi jak Chiny, Japonia i USA.

Niejasne stanowisko Unii przed spotkaniem


Rada projektu zbierze się w dniach 16-17 lipca 2010 r. w Chinach, jednak mało prawdopodobne jest, aby do tego czasu Europa doszła do porozumienia w sprawie źródeł dodatkowych funduszy.

O ile kluczowe elementy porządku obrad mogą zostać odroczone w przypadku braku porozumienia, o tyle, zdaniem dyplomatów, jednostronne wycofanie się z konsorcjum nie wchodzi w rachubę.

Podobne dyskusje jak te, które rozgorzały wokół finansowania projektu ITER, towarzyszyły wcześniej innemu flagowemu unijnemu projektowi – „Galileo”. Wtedy różni naukowcy również zastanawiali się, czy nie zostaną im obcięte środki, gdy do finansowania zostanie włączony nowy, duży projekt.

Komentarze


Posłowie Partii Zielonych sprzeciwili się projektowi ITER, mówiąc, że politycy stracili głowy dla wspaniałych idei badań syntezy jądrowej, mimo iż nawet najbardziej optymistyczne przewidywania nie mogą odgadnąć możliwości ich komercyjnego wykorzystania do 2090. Nazwali ten program "finansowym białym słoniem".

Rebecca Harms, przewodnicząca Zielonych oraz Wolnego Przymierza w Parlamencie Europejskim, powiedziała, że wydaje się, że użyteczne wyniki badań syntezy jądrowej są "zawsze oddalone o około 40 lat". "Jestem przekonana, że teraz jest najlepszy moment, aby powstrzymać ITER jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Mamy wielką szansę, aby zaoszczędzić pieniądze i zainwestować je w lepsze, bezpieczniejsze rozwiązania energetyczne".

Zieloni chcą większych inwestycji w odnawialne źródła energii, które, jak mówią, będą się rozwijać o wiele łatwiej w najbliższej przyszłości. Grupy środowiskowe również zastanawiają się nad bezpieczeństwem syntezy jądrowej i zagrożeniami, które może ona przynieść. Claude Turmes z luksemburskiej Partii Zielonych powiedział, że badania syntezy jądrowej weszły w „ślepy zaułek” i że odnawialne źródła energii okazały się bardziej opłacalnym sposobem inwestycji w ograniczony budżet inwestycji badawczych w Europie.

Według niego idea badań syntezy, która powinna być elementem planu awaryjnego, stała się projektem bez znaczenia, zwłaszcza że jest mało prawdopodobne, aby w krótkim czasie uzyskać na tyle pozytywne wyniki, aby pomóc w walce ze zmianami klimatycznymi lub uporać się z wydobyciem ropy.

Posłowie z Partii Zielonych powiedzieli, że prawo międzynarodowe w przypadkach nieprzewidzianych zmian okoliczności pozwala na zmiany w umowach, na przykład na zacieśnienie współpracy na rzecz realizacji ITER. Według nich kryzys gospodarczy, który zmusza rządy do redukcji wynagrodzeń i cięć budżetu opieki społecznej sprawił, że zwiększenie wydatków na badania jądrowe jest nie do zaakceptowania.

Jednocześnie urzędnicy unijni zaznaczyli, że na natychmiastowym ograniczeniu funduszy projektu nie zaoszczędzi się tyle, ile twierdzą krytycy. Koszty zaniechania projektu będą wysokie, ponieważ transakcje o wysokiej wartości zostały już zawarte i opublikowano inne ważne oferty. To oraz potencjalny uszczerbek reputacji Europy sprawiają, że najprawdopodobniej inwestycja będzie kontynuowana.

Rzecznik ITER powiedział, że wszystkie rządy znalazły się obecnie pod presją finansową, ale wezwał je do przyjęcia długoterminowej perspektywy.

"W okresie kryzysu gospodarczego na całym świecie żaden z naszych członków – Chiny, Unia, Indie, Japonia, Korea, Rosja ani USA – nie zasugerował wycofania się lub spowolnienia projektu ITER. Nie wierzę w żaden rosnący sceptycyzm, członkowie muszą zagwarantować długoterminową pomoc finansową. Uważam to za zupełnie naturalne, że powstała opozycja, która domaga się debaty na ten temat. Jednakże przyszłość światowej gospodarki opiera się na zasobach energii. Uzyskanie pozytywnych wyników badań wymaga sporo czasu, ale rządy światowe mają świadomość, że im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy".

źródło: EurActiv

Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej