Aktualności

Jeśli klimat zmienia się naprawdę, to jak wyjaśnisz mrożoną pizzę, hę? (18737)

Marcin Popkiewicz
2015-07-28

Drukuj
galeria

Sceptycy zmian klimatu uciekają się do manipulacji słownych znanych już w Antyku. Orężem staja się techniki „słomianej kukły” i „zbierania wisienek”.

Fałszywi eksperci zniekształcają wyniki badań i żądają spełnienia nierealistycznych kryteriów.

Skoro nie da się już negować problemu zmiany klimatu w oparciu o najlepszą wiedzę naukową, to co pozostaje w arsenale „denialisty”? Całkiem sporo opcji: fałszywi eksperci (i metody prezentowania nielicznej grupy tak, by wydawała się duża i znacząca), manipulacje logiczne (fałszywe tropy, zniekształcanie lub nadmierne upraszczanie ustaleń naukowych, przeskakiwanie do konkluzji, dychotomia myślenia, atakowanie słomianej kukły i in.), nierealistyczne kryteria, zbieranie wisienek i (na deser, kiedy już nie da się zaprzeczyć ustaleniom nauki) teorie spiskowe.

Fałszywi eksperci

Przyznanie, że wśród instytucji naukowych panuje konsensus opinii w temacie zmiany klimatu byłoby dla „denialistów” zmiany klimatu bardzo niewygodne. Należy więc wyciągać i nagłaśniać opinie pojedynczych naukowców i niewielkich instytucji, niezaliczających się do wiarygodnych ośrodków badawczych. Można też zorganizować akcję zbierania podpisów pod apelem/petycją/opinią od osób nieznających się na temacie i nagłośnić to jako „opinię ekspertów”. Przykładem tego typu akcji dezinformacyjnej jest Petycja Oregońska, tzw. Raport 500, opinia Komitetu Nauk Geologicznych PAN, stanowisko Światowej Federacji Naukowców, Apel Heidelberski czy NIPCC.

Głosy te są wzmacniane na zasadzie echa, nagłaśniane i w kółko cytowane w wiadomościach i na blogach, zyskując – niesłusznie – status argumentów w o zbliżonej wadze, jak opinie renomowanych klimatologów.

Zniekształcanie, nadmierne upraszczanie, przeskakiwanie do konkluzji

Ta technika opiera się na zniekształcaniu wyników badań naukowych przez wysnuwanie nieprawidłowych lub niewłaściwych wniosków z danych. To chyba najpopularniejsza kategoria mitów klimatycznych (którą podpierają fałszywi eksperci i technika zbierania wisienek). Przykłady tego błędu logicznego:

  • skoro para wodna ma największy udział w efekcie cieplarnianym, to dwutlenek węgla można pominąć;
  • skoro nasze emisje CO2 to tylko 5% naturalnych, to nie ma się czym przejmować;
  • skoro klimat zmieniał się wcześniej, w takim razie i obecna zmiana klimatu musi być naturalna;
  • skoro temperatura rośnie zaledwie logarytmicznie z koncentracją CO2, to nie doprowadzimy do znaczącej zmiany klimatu;
  • skoro kiedyś bywało więcej CO2 i cieplej, a życie na planecie miało się nieźle, to ocieplenie klimatu nie będzie problemem (w wersji extra: jak się zrobi cieplej, spadną wydatki na ogrzewanie, niech więc się ociepla!).

I tak dalej – do tej kategorii należy większość wpisów z listy mitów na portalu naukaoklimacie.pl, specjalizującym się na „odkłamywaniu” wiedzy o zmianach klimatu.

Dychotomia myślenia

Dychotomia myślenia to błąd procesów myślowych charakteryzujący się postrzeganiem różnych zjawisk tylko w skrajnych aspektach. Dychotomia myślenia uniemożliwia dostrzeżenie całego spektrum danych zjawisk lub tego, co jest pomiędzy nimi. Tymczasem w świecie realnym coś może być częściowo prawdziwe, a częściowo fałszywe; mogą też istnieć inne opcje.

Przykłady błędnego myślenia:

  • jeżeli krowy wypuszczają w swoich bąkach metan, to dwutlenek węgla ze spalania paliw kopalnych nie może być problemem (wyjaśnienie: źródła emisji są zróżnicowane i jest ich wiele)
  • skoro Słońce wpływa na klimat, to my nie możemy (wyjaśnienie: na klimat wpływa wiele czynników, zarówno naturalnych, jak i związanych z działalnością ludzką)
  • skoro paliwa kopalne zasilają naszą cywilizację, to albo będziemy je spalać dalej, albo będziemy musieli wrócić do jaskiń (wyjaśnienie: są też inne, nie powodujące emisji gazów cieplarnianych, źródła energii i należy je rozwijać).

Nierealistyczne kryteria

Ta technika polega na domaganiu się nierealistycznie wysokich standardów. Słyszymy więc: „co, naukowcy są pewni, że to nasze emisje gazów cieplarnianych powodują ocieplenie tylko na ponad 95%? Skoro mogą być w błędzie, to dlaczego mamy dokonywać głębokich zmian w naszym systemie energetycznym???” albo „mówią, że poziom oceanów do końca stulecia wzrośnie o 50-150 cm? Pogadamy, jak będą wiedzieć dokładnie”. albo „nie wiadomo na 100%, czy dojdzie do zatrzymania krążenia oceanicznego, rozpadu wiecznej zmarzliny, destabilizacji pokładów oceanicznych hydratów metanu, anoksji oceanicznej i wielkiego wymierania gatunków”.

Zgodnie z jedną linią argumentacyjną, jeśli nie wiemy absolutnie wszystkiego, to nie wiemy niczego. Jej proponenci ignorują wszystkie te elementy naszej wiedzy, które znamy z zupełnie wystarczającą dokładnością. Ignorują konieczność zarządzania ryzykiem (bo ryzyka mogą się zmaterializować) i konsekwencje realizacji nawet bardziej zachowawczych scenariuszy zmiany klimatu.

Fałszywy trop

„Denialista” regularnie ucieka w różne dygresje, odchodząc od głównego wątku. Na przykład, kiedy mówi się o wzroście średniej temperatury powierzchni Ziemi, „denialista” zaciemnia obraz, drążąc: „a co to jest temperatura Ziemi, jak ją zdefiniować, na jakiej wysokości, w jakim miesiącu, jakimi metodami pomiaru, czy Ziemia jest cieplejsza w lipcu, czy w grudniu itp.”

Fałszywy trop w sztuce argumentacji oznacza odpowiedź (także poprawną i logicznie spójną), która jednak nie odnosi się bezpośrednio do argumentu oponenta, odwraca od niego uwagę, wykazuje niezrozumienie tego argumentu. Takim wybiegiem logicznym posługiwały się już greckie szkoły klasycznej sofistyki (sofizmat) – jego elementami mogły być semantyczne odbiegnięcia od tematu przemowy (dysputy), skutkujące zakłopotaniem adwersarza. Często informacje te mają cechy ułatwiające przypisanie ich do sedna dyskusji, zazwyczaj są obiektywnie interesujące, świadczące o erudycji – lecz głównym ich zadaniem jest zapewnienie zwycięstwa, nie zaś logicznego umocowania wywodu.

Słomiana kukła

Zabieg erystyczny zwany „słomianą kukłą” polega na odpowiedzi nie na słowa naszego rozmówcy, ale na naszą interpretację tych słów. Wypowiedź przeciwnika najpierw jest wyolbrzymiona, przeinaczona lub zupełnie sfabrykowana, aby osłabić ją lub przedstawić jako absurdalną. Taką wypowiedź łatwiej obalić, a naszą propozycję przedstawić jako bardziej racjonalną. W ten sposób można sprawić wrażenie, że obaliło się argument rywala. Prawda jest jednak taka, że oryginalne słowa adwersarza nigdy nie zostały skomentowane.

Zbieranie wisienek

Technika „zbierania wisienek” polega na wykorzystaniu pasującej do tezy specjalnie wybranej niewielkiej części danych, z jednoczesnym zignorowaniem całej (pokazującej zupełnie inny obraz) reszty dostępnych danych i informacji. W technice tej można wybrać jakieś określone miejsce, dogodny okres itp.

Teorie spiskowe

Teorie spiskowe to ostatnia deska ratunku grup, których tezy stały się tak oderwane od rzeczywistości, że oczywiste jest, że ich opinia jest sprzeczna z opinią środowiska naukowego. W zacietrzewieniu godnym Czarnego Rycerza z filmu o Montym Pythonie nie dostrzegają, że mają już odrąbane ręce i nogi, a sprzeczny z ich stanowiskiem konsensus w środowisku naukowym tłumaczą wszechogarniającym spiskiem. Nie liczy się dla nich to, że ich stanowisko jest sprzeczne z podstawowymi prawami fizyki, że nie mają spójnej teorii wyjaśniającej obserwacje, że prognozy środowiska naukowego przedstawione z dużym wyprzedzeniem zachodziły w realnym świecie.
W kategorii tej mamy takie perełki jak np.

Na koniec

Czytaliście lub słyszeliście ostatnio jakiś argument, że zmiany klimatu nie ma, że jest naturalna albo że to nie problem? Pewnie tak. Pomyślcie, do której kategorii należał?

Do której kategorii zaliczylibyście – przyznajmy, posunięty do absurdu – tytuł artykułu? (przyp. red.)

Autor: Marcin Popkiewicz, Ziemia na rozdrożu. Opracowanie i wytłuszczenia: Marta Śmigrowska

 


Udostępnij wpis swoim znajomym!



Podobne artykuły


Podziel się swoją opinią




Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej