Dofinansowania i dotacje

Polityka krajowa zagraża sprawiedliwemu funduszowi przejściowemu dla regionów uzależnionych od węgla (21886)

2021-06-03

Drukuj
galeria

Źródło: Pixabay.com

Polityka wewnętrzna, biurokratyczne wojny na murawie i zamożne regiony odporne na politykę węglową pozostają poważną przeszkodą dla znaczących postępów w opracowywaniu planów sprawiedliwej transformacji, pomimo zaangażowania konsultantów finansowanych przez Komisję Europejską i naglących terminów.

W miarę jak Europa chce zwiększyć swoje ambicje w zakresie klimatu i przeciwdziałać zmianie klimatu, rośnie ryzyko pozostawienia niektórych społeczności w tyle. Już teraz w całej Europie istnieje ogromna rozbieżność, jeśli chodzi o gotowość i zdolność do przejścia na zrównoważoną gospodarkę.

Wiele bogatszych krajów zachodnich ma już znaczną ilość energii odnawialnej, podczas gdy te w Europie Środkowej i Wschodniej są nadal w dużym stopniu uzależnione od węgla, zarówno pod względem mocy, jak i miejsc pracy.

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Unii Europejskiej o wartości 17,5 mld euro ma na celu rozwiązanie tego problemu i stworzenie sprawiedliwego społecznie przejścia na bardziej ekologiczną gospodarkę. Jak ujął toszef unijnego zielonego ładu Frans Timmermans: "Przejście nastąpi w sposób sprawiedliwy lub nie nastąpi, ponieważ ludzie wtedy tego nie zaakceptują".

Ale pieniądze nie zostaną po prostu przekazane z Brukseli. W rzeczywistości istnieje wiele progów, które regiony chcące uzyskać dostęp do pieniędzy, muszą przeskoczyć.

Finansowanie paliw kopalnych zostało wyeksjonowane z Funduszu w grudniu  2020 r., a regiony muszą opracować plany sprawiedliwej transformacji terytorialnej, aby pokazać jasną drogę do zerowej emisji netto. Muszą one zostać zatwierdzone przez Komisję Europejską. Jednak pomimo tego, że Komisja wysuwa się na konsultacje, aby pomóc w opracowaniu planów, odwieczne problemy, które otaczają rozwój regionalny, mają wpływ również na fundusz sprawiedliwej transformacji. Oznacza to niskie wskaźniki absorpcji pieniędzy, plany pozostające na poziomie status quo oraz brak przejrzystości publicznej.

Bułgaria: Opór regionów i obietnice kampanii

Jedną z głównych przeszkód we wdrażaniu funduszy pozostają same regiony, w których pracownicy obawiają się utraty pensji. "Tutaj nikt nie wie, co się stanie w rzeczywistości", powiedziała Rumyana Grozeva, dyrektor wykonawczy największego regionu bułgarii węgla zależne, domu do około 85% zbiorników w kraju. "Oczywiście, ludzie nie są zadowoleni z tego, ponieważ jest to ich praca, ich życie, ich rodziny", dodała.

W Starej Zagorze znajduje się kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego i trzy duże elektrownie węglowe, które tworzą Kompleks Energetyczny Maritsa East. Zdaniem Grozevy dyskusje na temat odejścia od węgla rozpoczęły się na dobre dopiero w 2018r. i choć nastąpił "bardzo delikatny postęp", nie ma rozwiązania, które zadowoliłoby zarówno zaangażowane firmy, jak i pracowników. Powiedziała, że znalezienie rozwiązania dodatkowo komplikuje fakt, że Stara Zagora jest jednym z najbardziej rozwiniętych gospodarczo regionów w Bułgarii, a pensje ustępują jedynie stolicy kraju, Sofii. Oznacza to, że dostępne wsparcie UE może nie wystarczyć, aby zachęcić region do wystarczająco szybkiego porzucenia węgla.

Trudne rozmowy wokół odejścia od węgla są dodatkowo spowolnione przez politykę wewnętrzną. Grozeva powiedziała, że nikt nie chciał mówić o zamknięciu kopalń przed wyborami parlamentarnymi w kwietniu. Jak rozpoczęła się kampania "wszystkie strony [zaczęły mówić], nikt nie zamknie kompleksu, nikt nie zamknie elektrowni, itp."

Pandemia zmieniła również narrację wokół węgla i "temat eksplodował", powiedział Georgi Stefanov z WWF Bułgaria. Podstawową kwestią, jest to, że Stara Zagora powinna uzyskać największy przydział wsparcia UE, ale region "nie chce." Aby rozwiązać ten problem, bułgarski rząd zaczął przyglądać się przeniesieniu funduszy sprawiedliwego przejścia do innych regionów przemysłu ciężkiego.

Brak danych 

Kolejną przeszkodą w opracowaniu jasnych planów odejścia od węgla, a tym samym otrzymania wsparcia UE, jest brak analizy ekonomicznej i środowiskowej. "Jednym z największych problemów w Bułgarii jest to, że nie mamy zatwierdzonych danych, czy dla środowiska lub energii", powiedział Stefanov. "Wszystkie instytucje, wszystkie sektory wykorzystują własne dane, a to jest bardzo spekulacyjne", dodał, przybliżając przykład związków zawodowych zawyżania liczby pracowników korzystających z paliw kopalnych poprzez włączenie miejsc pracy, które są tylko stycznie związane.

Co więcej, realizacja pieniędzy na rzecz sprawiedliwej transformacji, początkowo w ramach kompetencji ministerstwa energii, została później przeniesiona na rozwój regionalny, wbrew woli tego pierwszego. "To była trochę mała bitwa o Ministerstwo Energii, aby nie pozwolić, aby ta władza została usunięta z ich obowiązków do innych ministerstw, ale potem zdecydowano".

Kłopoty dla Polski

Polska ma własną historię. Ponieważ kraj ten musi jeszcze podpisać się pod neutralnością klimatyczną do 2050 r., jest prawdopodobne, że otrzyma tylko połowę tego, do czego ma prawo. Innymi słowy, brakuje jej 2 mld euro.

Sytuacja w całym kraju jest bardzo zróżnicowana. Niektóre regiony były częścią programu "Regiony węglowe w okresie przejściowym", ustanowionego przez Unię Europejską w 2017 r., mającego na celu rozwijanie współpracy i dzielenie się najlepszymi praktykami. Jednak inne regionu już nie. Jeden konkretny region na południowym zachodzie Polski, gdzie znajduje się sporna kopalnia węgla w Turowie, może całkowicie nie trafić do funduszy.

Region ten jest lepiej znany z toczącego się sporu między Czechami a Polską w sprawie wpływu kopalni na czeskie wodociągi, kopalnia i przyległa elektrownia mogą również kosztować region pieniądze na właśnie przejście. Dzieje się tak dlatego, że rząd zamierza utrzymać go w mocy i będzie działał w sprawie węgla zanieczyszczającego klimat do 2044 r., czyli dawno po dacie stopniowego wycofywania węgla w krajach OECD określonej w porozumieniu paryskim.

"Komisja nie zakwalifikowała subregionu Bogatynia (Polska) do wsparcia JTF, ponieważ obszar ten nie jest w trakcie realizacji gospodarki neutralnej dla klimatu ze względu na możliwe przedłużenie wydobycia węgla brunatnego po 2030 r. oraz otwarcie nowej jednostki energetycznej opalanej węglem brunatnym w elektrowni Turów" - czytamy w dokumencie Parlamentu Europejskiego.

Mimo to PGE poinformowała, że opracowuje plany dla regionu dotyczące funduszu sprawiedliwej transformacji. "Mamy nadzieję, że żaden region i społeczność lokalna nie zostaną pozostawione w tyle, a Komisja potwierdzi możliwość zajęcia się za pośrednictwem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji negatywnymi skutkami trwającej transformacji również dla okolic Turowa" - powiedziała Małgorzata Babska, rzeczniczka Grupy PGE.

Ostrzeżenie Komisji rodzi pytania, czy ta sama zasada będzie stosowana we wszystkich regionach, co jest szczególnym problemem dla Polski, która zawarła porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie stopniowego wycofywania się z wydobycia węgla kamiennego do 2049 roku.

"Komisja oczekuje, że w planach sprawiedliwej transformacji terytorialnej pojawią się wyraźne dowody na proces transformacji i jego wpływ na poziom danego terytorium w najbliższej przyszłości do 2030 r. lub wcześniej", powiedział rzecznik Komisji Europejskiej. "Niezależnie od terminu stopniowego wycofywania węgla, otwarcie nowych kopalń w regionie TJTP nie jest zgodne z celami Funduszu Sprawiedliwej Transformacji".

Źródło: euractiv.com


Udostępnij wpis swoim znajomym!



Podobne artykuły


Podziel się swoją opinią




Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej