Dofinansowania i dotacje

Dlaczego niskie ceny ropy naftowej nie zmniejszą zapotrzebowania na zieloną energię? (18124)

2015-01-22

Drukuj
galeria

fot. Bryan Burke, flickr.com, CC BY-NC 2.0

Spadek cen ropy sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad konsekwencjami tego procesu dla energetyki odnawialnej. Czy taniejąca ropa oznacza, że OZE – wciąż droższe od paliw kopalnych – staną się mniej konkurencyjne, co sprawi, że odwrócą się od nich inwestorzy?

W ciągu ostatnich 6 miesięcy ceny ropy naftowej spadły z ponad 100 dolarów za baryłkę do 49 dol. To najniższa cena od 2009 roku. W związku z poziomem produkcji ropy naftowej i jej nadpodażą prognozy mówią o utrzymaniu się niskich cen przez zimę i dalej, w ciągu całego 2015 roku.

Co prawda ceny akcji niektórych spółek inwestujących w zieloną energię nieco spadły na skutek spadku ceny ropy, nie oznacza to jednak, że zapotrzebowanie na zieloną energię zmalało. Wręcz przeciwnie, popyt na zieloną energię i efektywność energetyczną stale rośnie. Ropa naftowa wciąż jest synonimem energii, ale energia to przecież nie tylko ropa naftowa.

Historyczna korelacja pomiędzy cenami ropy naftowej i zapotrzebowaniem na energię odnawialną na globalnym rynku staje się coraz słabsza. Trudno porównywać te dwa zupełnie odmienne źródła energii. Ropa naftowa służy głównie jako surowiec do produkcji paliw wykorzystywanych przez transport, natomiast energia odnawialna to energia elektryczna i, w mniejszym, zakresie ciepło. Z perspektywy ekonomicznej ropa i OZE nie konkurują ze sobą. Spadek ceny jednego nie ma wpływu na zapotrzebowanie na drugie.

Jak zatem wytłumaczyć, że taniejąca ropa sprawia, że na rynku amerykańskim ceny akcji spółek zajmujących się OZE spadają, pomimo bezprecedensowego rozwoju energetyki fotowoltaicznej? Mówiąc najprościej to problem nie ekonomii, ale naszej percepcji. W naszej świadomości utrwaliło się mylne przeświadczenie, że cena ropy naftowej reprezentuje cenę energii jako takiej. Niesie to za sobą reperkusje polityczne i ekonomiczne: przekonanie, że energia jest tania ponieważ cena ropy spada sprawia, że inwestorzy ograniczają swoje zaangażowanie w energetykę odnawialną i efektywność energetyczną.

Tymczasem to inwestowanie w paliwa kopalne takie jak ropa naftowa może okazać się najbardziej ryzykowną strategią. Według Christiany Figueres, sekretarza generalnego UNFCCC, niestabilność cen ropy naftowej jest jednym z głównych powodów dla których warto inwestować w energetykę odnawialną, która jako jedyna ma stabilną i przewidywalną cenę paliwa – zero.

Cena energii ze źródeł odnawialnych zależy od poziomu rozwoju technologii. Historia ekonomii dowiodła, że w sektorze technologii koszty zawsze spadają. Natomiast paliwa kopalne należą do sektora wydobywczego, w którym ceny odzwierciedlają dostępność zasobów. W tym sektorze koszty prawie zawsze idą w górę wraz z wyczerpywaniem się kolejnych złóż.

Inaczej mówiąc – nadszedł czas na stworzenie podstaw pod stabilną przyszłość energetyczną, odporną na zmienność cen paliw. Dobra wiadomość jest taka, że już osiągnęliśmy znaczący postęp. Ale konieczny jest dalszy rozwój technologii wiatrowych i fotowoltaicznych oraz rozwiązanie problemu magazynowania energii, które sprawi, że technologie odnawialne osiągną pełną dojrzałość rynkową. Nim osiągniemy ten punkt ważne jest zapewnienie finansowania na badania i pionierskie projekty wdrożeniowe.

Mechanizmy finansowe i rozwiązania rynkowe angażujące kapitał prywatny sprawiają, że inwestycje w zieloną energię stają coraz łatwiejsze i bezpieczniejsze. W ostatnim roku popyt na zielone obligacje wzrósł z 11 do ponad 40 mld dolarów. Widać też, że w ten segment rynku zaczyna się angażować coraz więcej banków i korporacji.

Piotr Siergiej, Chronmyklimat.pl

na podstawie: http://www.forbes.com/ aut. Victor A. Rojas, Paul Stinson,


Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej