Dofinansowania i dotacje

Czego pozbawiają nas nierentownie kopalnie? (18138)

Wojciech Szymalski
2015-01-28

Drukuj
galeria

Plan naprawczy górnictwa w swojej pierwotnej wersji miał kosztować „tylko” 2,3 mld zł rozłożonych na lata 2015 i 2016. Nawet w tej wersji każde gospodarstwo domowe w Polsce miało dołożyć do nierentownego górnictwa minimum 200 zł.

Senat w środę 21 stycznia 2015 roku przyjął ustawę górniczą. Za ustawą głosowało 59 senatorów, przeciwko – 1. Przedstawiciele PiS wstrzymali się od głosu. Tym samym dalsze funkcjonowanie nierentownych kopalń jest coraz bliższe. Obecne zachowanie partii wchodzących z skład rządu dziwi, bo jeszcze niedawno sam rząd podkreślał, jak bardzo utrzymanie tych kopalni będzie kosztowne.

Warto zacytować po raz kolejny prezentację z 7 stycznia 2015 roku, w której przedstawiono założenia Planu naprawczego dla Kompanii Węglowej S.A.
„Utrzymanie wydobycia przy kontynuacji obecnych trendów i braku działań naprawczych to od 10 do 25 mld zł strat do 2020 roku. Scenariusz „optymistyczny” – przy braku działań restrukturyzacyjnych, zakładający wzrost cen, wzrost kosztów wydobycia jak w latach 2010-2014 (czyli o 7%) – przyniesie 10 mld zł strat. Scenariusz „pesymistyczny” – przy braku działań restrukturyzacyjnych, zakładający stałe ceny węgla i wzrost kosztów wydobycia jak w latach 2004-2014 – przyniesie 25 mld zł strat. Jest to kalkulacja łączna dla spółek: KW, KHW, JSW.”

Sam rząd przedstawił także następujące porównanie:

„Koszty te oznaczają równowartość:

  • możliwości sfinansowania pełnowartościowych posiłków dla dzieci szkolnych przez 2,5 roku;
  • budowy 300-800 szkół podstawowych;
  • budowy 25-60 nowych szpitali;
  • budowy 10-25 tys. boisk sportowych („Orlików”);
  • wydatku rzędu 700-1800 zł na każde gospodarstwo domowe w Polsce.

Założenia co do średnich kosztów budowy szpitala: 400 mln zł (przewidywane koszty budowy szpitala Matki i Dziecka w Poznaniu), szkoły podstawowej: 30 mln zł (koszt budowy otwartej jesienią 2014 roku szkoły podstawowej przy ul. Ceramicznej 11 w Warszawie), „Orlika”: 1 mln zł. Założono istnienie 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce; 4,7 mln dzieci szkolnych i cenę posiłku między 5 a 10 zł.”

Dodałbym do tego możliwość wybudowania w ciągu zaledwie pół roku 2,5 mln instalacji fotowoltaicznych lub 1 mln układów hybrydowych (mikrowiatrak, ogniwo fotowoltaiczne, akumulator) lub ponad 200 tys. mikrobiogazowni, dzięki którym zastąpilibyśmy prawie 2GW konwencjonalnych mocy wytwórczych w energetyce węglowej, co pomogłoby uniknąć dalszego wydobycia węgla na poziomie 2,5 mln ton rocznie. Wydobycie każdej tony przynosi obecnie straty rzędu 50 zł, a więc – unikając tego wydobycia – uniknęlibyśmy strat rzędu 125 mln zł rocznie.

Co więcej, zainwestowanie górniczych strat we wspomniane instalacje OZE mogłoby przynieść nawet 10 tys. miejsc pracy, podczas gdy program restrukturyzacji miał zredukować zatrudnienie o 5200 osób. W 2013 roku na 1 MW mocy zainstalowanej w ogniwa fotowoltaiczne w USA przypadało statystycznie 15,5 nowych miejsc pracy. W kraju z ponad 10% bezrobociem, w tym ponad 25% bezrobociem wśród młodych ludzi, byłby z tego niebagatelny pożytek.

Sam plan naprawczy w swojej pierwotnej wersji miał kosztować „tylko” 2,3 mld zł rozłożonych na lata 2015 i 2016. Nawet w tej wersji każde gospodarstwo domowe w Polsce miało dołożyć do nierentownego górnictwa minimum 200 zł.

Za te pieniądze mógłbym kupić nowe buty dla moich dzieci, opłacić dwumiesięczny rachunek za prąd w moim mieszkaniu lub zrobić wiele, wiele innych pożytecznych rzeczy. No właśnie, zacznijmy wreszcie robić z pieniędzmi podatników coś pożytecznego.

 


Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej