więcej


Nauka o klimacie

Tragedia na Lampedusie: Zmiany klimatu przyczyną fali uchodźców (16302)

2013-10-15

Drukuj

euractivJeżeli UE nie podejmie kroków w celu zapobiegania zmianom klimatu, zaleje ją ogromna fala uchodźców. Wówczas dużo częściej może dochodzić do katastrof podobnych do tej niedawnej na Lampedusie – ostrzega EurActiv.pl.

3 października br., pół mili od brzegu włoskiej wyspy Lampedusa zatonął statek przewożący na pokładzie nielegalnych imigrantów. Zginęło ponad 350 osób. Tragedia ta wstrząsnęła całą Europą, a w samych Włoszech ogłoszono żałobę narodową. Wypadek ten nie jest jednak odosobniony. Do Europy co roku przypływa kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Afryki i bardzo często się zdarza, że nie udaje im się dotrzeć do wybrzeży naszego kontynentu.

Na statku, który zatonął u wybrzeży Lampedusy, znajdowali się głównie uchodźcy z Erytrei. Biuro ONZ ds. koordynacji pomocy humanitarnej w Erytrei zaznaczyło, że „zmiany klimatu bardzo negatywnie odbijają się na ludziach w całym państwie. Od 2000 r. co trzy lata mamy tu okropne susze, dlatego ludzie stąd powoli uciekają".

Pa Ousman Jarju, przewodniczący grupy najmniej rozwiniętych państw świata (Least Developed countries, LDC), biorącej udział w negocjacjach klimatycznych ONZ, powiedział jednak EurActiv, że nie można jasno stwierdzić, czy ofiary katastrofy na Lampedusie to uchodźcy klimatyczni. Jednocześnie dodał, że dopóki kraje wysoko rozwinięte będą kontynuowały swoją politykę ignorowania problemu zmian klimatycznych i szybko nie obniżą emisji gazów cieplarnianych, muszą liczyć się z „poważnymi konsekwencjami".

Według Jarju liczba uchodźców przybywających do krajów rozwiniętych znacznie wzrośnie. Powiedział też: „popatrzcie na to, co się dzieje. Prawie każdego miesiąca słyszy się o jakiejś tragedii z udziałem ludzi uciekających z terenów afrykańskich lub azjatyckich. To konsekwencje globalnego ocieplenia. Ludzie żyją w strasznej biedzie we własnym kraju. Myślę, że społeczność międzynarodowa powinna zaoferować większą pomoc uchodźcom".

Reakcja Europy

Ministrowie sprawiedliwości UE 8 października rozmawiali o tragedii na Lampedusie, a szef Komisji Europejskiej (KE) José Manuel Barroso dzień później odwiedził wyspę. Kiedy pojawił się na wyspie został przywitany wygwizdami. Niezadowoleni z unijnej polityki mieszkańcy Lampedusy wykrzykiwali słowa: „Hańba! Mordercy!" szefowi KE w twarz. EurActiv skontaktowało się z kilkoma wydziałami KE i we wszystkich odmówiono nam komentarza na temat wpływu zmian klimatycznych na migrację ludzi do Europy. Część dyplomatów z krajów rozwijających się uznaje problem migracji na skutek klimatu za ostrzeżenie, że Unia traci swoją tradycyjną pozycję lidera w walce z negatywnymi skutkami zmian klimatu.

Evans Davie Njewa, negocjator ds. klimatu z Malawii, powiedział EurActiv, że zmiany klimatyczne przyczyniają się do rosnącej liczby uchodźców. Jego zdaniem wraz ze wzrostem  temperatury problem ten będzie się powiększał. Ponadto stwierdził, że ludzie, którzy stracili swoje domy, żniwa czy bydło zmuszeni są się przesiedlać na bardziej dogodne obszary i należy zapewnić im środki do przetrwania.

Nie unikniemy uchodźców klimatycznych

François Crépeau, specjalny sprawozdawca ONZ w swoim zeszłorocznym raporcie dotyczącym spraw migracji ostrzegł, że migracje powodowane zmianami klimatycznymi będą w najbliższych latach „nieuniknione". Nasza planeta stale się ociepla, co najprawdopodobniej doprowadzi do nasilenia ekstremalnych warunków pogodowych, takich jak sztormy, powodzie czy fale upałów. Z raportu Crépeau wynika, że w środowisku nastąpi stopniowa degradacja, co oznacza, że dojdzie do pustynnienia terenów i erozji gleb. Natomiast dla tych, którzy zostaną dotknięci zmianami klimatu, „jedyną naturalną reakcją będzie migracja".

Sytuacja w Azji

Naukowcy oszacowali, że do 2050 r. w samym Bangladeszu aż 15 mln ludzi może zmienić swoje miejsce zamieszkania na skutek zmian klimatu. Indie, chcąc obronić się przed możliwą falą imigrantów z tego kraju już teraz wybudowały ogrodzenie o długości ponad 3000 km z nowoczesnym systemem umocnień, reflektorami i zasiekami pod prądem wzdłuż granicy z Bangladeszem.

Dr. Mohammed Asaduzzaman, przedstawiciel Bangladeszu w negocjacjach klimatycznych, powiedział EurActiv, że ludzie od zawsze przemieszczali się na tych terenach. Sytuacja jednak pogorszyła się po cyklonie Aila, który uderzył tam w 2009 r. Ulewne deszcze spowodowały powodzie, w wyniku których zmarło 330 osób, a 8 tys. nadal uważa się za zaginionych. Około milion ludzi pozostało bez dachu nad głową.

Również w tym roku trwająca od czerwca pora deszczowa w północnych Indiach jest wyjątkowo tragiczna w skutkach. W powodziach monsunowych zaginęło lub poniosło śmierć w sumie około 5,7 tys. mieszkańców. Shailesh Nayak, wyższy urzędnik w indyjskim Ministerstwie Nauk o Ziemi, powiedział, że „ekstremalne warunki pogodowe zaczynają już przechodzić do porządku dziennego. To co wydarzyło się 17 czerwca, te niesamowite opady świadczą o postępujących zmianach w klimacie".

Międzynarodowa organizacja humanitarna DARA przedstawiła w zeszłym roku raport, z którego wynika, że na skutek zmian klimatu w 2010 r. zginęło ok. 5 mln ludzi. Co do kosztów gospodarczych,  straty oszacowano na ok. 1,2 tryliona dolarów.

Stanowisko USA

Amerykańscy politycy  w zmianach klimatu widzą „poważne zagrożenie" dla bezpieczeństwa narodowego. Złośliwi twierdzą, że działania, jakie podejmą Stany Zjednoczone, wynikną raczej z obawy przed falą migrantów spowodowaną zmianami klimatu niż z autentycznego nakazu moralnego.

Na początku roku został wystosowany apel ostrzegający przed „milionami głodnych i spragnionych mieszkańców biednego południa, którzy nie będą mieli dokąd pójść". Jeżeli USA nie podejmie żadnych kroków, by temu zapobiec, wówczas „na skutek zmian klimatu będzie się można spodziewać masowych migracji, które mogą doprowadzić do wojny domowej i w rezultacie zmienić oblicze tego świata".

Dyrektor pozarządowej organizacji walczącej o prawa nieudokumentowanych migrantów (Platform for International Cooperation on Undocumented Migrants, PICUM), Michele Levoy powiedziała, że to dosłowne odgradzanie się od problemu migracji powoduje tragedie takie, jak ta u wybrzeży włoskiej wyspy Lampedusa. „Wraz ze wzrostem zabezpieczeń w krajach rozwiniętych dochodzi do sytuacji, w której imigranci są zmuszeni uciekać się do coraz niebezpieczniejszych sposobów przepraw, by dotrzeć do Europy. Nie mogąc płynąć po regularnych, wyznaczonych trasach, wybierają te bardziej niebezpieczne i widzimy, czym to się kończy. Jeżeli nic się nie zmieni, takie tragedie będą nieuniknione".

 

źródło: Euractiv
 

Udostępnij wpis swoim znajomym!




Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej