W latach 2011-2013 kiszonka kukurydziana, w ślad za wzrostem cen zbóż i kukurydzy, drastycznie podrożała. To m.in. z tego względu właściciele wielu biogazowni rolniczych zaczęli ją zamieniać na inne, tańsze surowce. Ostatnio kukurydza znów znacząco potaniała. Jednak zdaniem prof. Tadeusza Michalskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu ta roślina zacznie wracać u nas do łask jako surowiec do produkcji biogazu także z innych przyczyn.
Czy biogaz – a właściwie wytworzony z niego biometan – da się zastosować na powszechną skalę jako paliwo samochodowe? Odpowiedzi na to pytanie poświęcony jest artykuł autorstwa Marzeny Zbierskiej pt. "Transport czeka generacja bio", który ukazał się w specjalistycznym czasopiśmie "Transport i Komunikacja". Prezentujemy jego omówienie.
Gaz z łupków miał uniezależnić nas od importu rosyjskiego gazu. Na razie jednak to wciąż bardzo mglista perspektywa. Zupełnie inaczej jest w przypadku biogazu. Wiadomo na pewno, że Polska ma mnóstwo surowca do jego wytwarzania i da się dość dokładnie policzyć, ile możemy biogazu produkować. Nasz potencjał w tej dziedzinie jest na tyle duży, by nawet całkowicie zaprzestać importu gazu z Rosji.
W opinii organizacji Klaster Wielkopolski Biogaz przeciągający się brak ustawy o OZE hamuje rozwój branży biogazowej w Polsce, ale go nie zatrzyma. Od początku roku można mówić nawet o lekkim ożywieniu w tej branży, choć i w jej przypadku, tak, jak w całym sektorze OZE, wielu inwestorów nadal wstrzymuje się z rozpoczynaniem kolejnych budów.
Rada Nadzorcza Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zatwierdziła pod koniec lutego zasady programu "Prosument". Będzie on wspierał – dotacjami i preferencyjnymi pożyczkami – budowę małych instalacji, produkujących energię z odnawialnych źródeł. Chodzi m.in. o mikrobiogazownie, którym ten program zapewnia dobre warunki.
Cztery starachowickie zakłady produkcyjne, wśród których jest m.in. fabryka autobusów koncernu MAN, podpisały pod koniec lutego br. umowy intencyjne na odbiór biometanu i prądu z planowanej w Starachowicach biogazowni i bioelektrowni. Mają płacić za nie nawet o 30 proc. mniej niż za dotychczas kupowany gaz i energię elektryczną.
Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego zamierza utworzyć w Lubaniu koło Kościerzyny Wojewódzkie Centrum Edukacji Energii Odnawialnej. W jego skład wchodzić będą dwie pokazowe małe biogazownie rolnicze: jedna o mocy 10 kW (czyli mikroinstalacja) i druga 100-kilowatowa. Mają one zachęcać rolników do produkcji energii odnawialnej.
Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju oraz Podkarpacki Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Boguchwale zapraszają do udziału w warsztatach szkoleniowo-informacyjnych na temat realizacji inwestycji w biogazownię w dniu 10 marca 2014 r. w godzinach 9:30-13:00 w Podkarpackim Ośrodku Doradztwa Rolniczego ul. Tkaczowa 146, Boguchwała.
Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju oraz Świętokrzyskie Centrum Innowacji i Transferu Technologii Sp. z o.o. zapraszają do udziału w warsztatach szkoleniowo-informacyjnych na temat realizacji inwestycji w biogazownię oraz Dniu Informacyjnym Kręgu EWE w zakresie zarządzania zasobami/surowcami.
Trzeba tworzyć takie regulacje, żeby w biogazownie mogli zainwestować mali, lokalni inwestorzy. Duże koncerny energetyczne nie będą inwestować w biogazownie – przewiduje Maciej Gołębiewski, prezes firmy Grupa Bio Alians.
Zabrze jako jedno z pierwszych miast w Polsce zorganizuje oddzielną zbiórkę "u źródła" komunalnych odpadów organicznych wyposażając mieszkańców domków jednorodzinnych w osobne pojemniki na odpadki kuchenne (resztki jedzenia, zepsutą czy przeterminowaną żywność). Te odpadki posłużą potem do produkcji biogazu, w instalacji, która ma stanąć na zabrzańskim komunalnym wysypisku śmieci.
Ministerstwo Gospodarki przyznało właśnie dotacje z unijnego Programu Infrastruktura i Środowisko do budowy dwóch biogazowni: w Psarach (gmina Przykona) oraz w Kutnie. Obydwie inwestycje są godne zainteresowania, a ta druga szczególnie – ze względu na jej wielkość (planowana moc elektryczna to aż 5,65 MW) oraz nowatorską i przełomową technologię polskiego autorstwa.
Gmina Tuchomie (powiat bytowski, woj. pomorskie) opracowuje właśnie swą strategię rozwoju. Chce, żeby wpływ na jej kształt mieli sami mieszkańcy. W ramach konsultacji społecznych w tej sprawie mieszkańcom rozdano do wypełnienia ankiety. Pytano w nich m.in., czy życzyliby sobie, żeby w ich gminie powstawały biogazownie. 39 proc. ankietowanych odpowiedziało "tak", a 34 proc. – "nie".
Głośny spór o budowę biogazowni rolniczej w Klepaczewie na Podlasiu (gmina Sarnaki) trafił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Siedlcach. Wójt Sarnak odmówił inwestorowi, spółce BioNe, wydania decyzji środowiskowej, a inwestor od tej decyzji się odwołał – właśnie do SKO. Mieszkańcy zapowiadają, że zrobią wszystko, by zniechęcić spółkę do realizacji tego przedsięwzięcia.
Biogazownia rolnicza w Żernikach Wielkich pod Wrocławiem, która jest już gotowa i powinna ruszyć w najbliższych tygodniach, ma być największym tego typu obiektem w Polsce. Jej planowana docelowa moc to 2,4 MW. Jednak nie tylko to ją wyróżnia. Jej inwestorem jest spółka Polskie Biogazownie, kontrolowana przez firmy Jana Kulczyka, najbogatszego Polaka. To już kolejna biogazownia rolnicza, wybudowana przez tę spółkę.
Jak napisał "Głos Ziemi Cieszyńskiej", właściciel miejskiej oczyszczalni ścieków w Skoczowie (koło Cieszyna) chce wybudować przy niej instalację biogazową. Dzięki tej instalacji oczyszczalnia ma stać się mniej uciążliwa dla otoczenia, a mówiąc dosadniej – mniej śmierdzieć.
Zdaniem przedstawicieli nadmorskiego szwedzkiego regionu Skania jednym ze sposobów na to, by Bałtyk był czystszy, jest budowanie w przylegających do niego regionach licznych biogazowni. Ograniczają one bowiem zanieczyszczanie rzek przez rolnictwo. Szwedzi już współpracują w tej sprawie z Polską. Efektem owej kooperacji ma być przyspieszenie rozwoju produkcji biogazu rolniczego na Pomorzu.
Spółka Bioelektrownie Świętokrzyskie finalizuje zakup 19-hektarowej działki w Rzędowie (gm. Tuczępy). Ma na niej stanąć największa bioelektrownia w kraju, produkująca energię z biogazu. Będzie częścią pierwszego „świętokrzyskiego parku OZE": Rzędów-Tuczępy. Potem takie parki mają powstawać w kolejnych gminach tego regionu. Na 103 świętokrzyskie gminy aż 62 chce mieć na swoim terenie bioelektrownie i biogazownie.
Obornik i odchody kurze (tzw. pomiot) to dobry surowiec do produkcji biogazu. Uzyskuje się go z nich więcej niż z gnojowicy świńskiej i bydlęcej czy wywaru pogorzelnianego. Biogaz z tego surowca ma też dużą zawartość metanu – 60-65 proc. (to ważne, bo im więcej metanu w biogazie, tym więcej energii z niego można wyprodukować). Co więcej, przerabianie odchodów kurzych w biogazowni pozwala zmniejszyć uciążliwość ferm drobiu dla otoczenia.
W piątek, 24 stycznia, Sejm przegłosował nowelizację prawa energetycznego, przywracającą system wsparcia dla tzw. wysokosprawnej kogeneracji, czyli m.in. żółte certyfikaty, z których korzystały biogazownie. Co więcej, przyjęta przez Sejm nowelizacja wydłuża ów system aż do 2018 r. (wcześniej była mowa o 2015 r.). Dzięki temu wiele biogazowni rolniczych w Polsce zamiast strat zacznie znów przynosić zyski.